poniedziałek, 13 stycznia 2014

Pielęgnacja- plan na styczeń 2014

W nowym roku postanowiłam robić plany pielęgnacyjne. Planowanie pielęgnacji pozwoli mi na dopracowanie moich rytuałów urodowych i zużyciu piętrzących się kosmetyków.

Za każdym razem jak zaczynam używać jakiegoś kosmetyku, za chwilę pojawia się ciekawostka, którą MUSZĘ! ale to MUSZĘ wypróbować! W rezultacie mamiona opiniami, reklamami, czystą, niczym niezmąconą ciekawością zostawiam to co działało lub działać by mogło jeszcze po 2- 3 użyciach na rzecz nieznanej fatamorgany. W rezultacie zapominam o działających rytuałach albo zapisuję je gdzieś na skrawkach papieru, który magicznym sposobem znika, chowa się złośliwie!



wtorek, 7 stycznia 2014

skarby kuchennej szafki- soda oczyszczona- uniwersalny peeling






Dzisiaj na tapecie soda oczyszczona, niedawno odkryłam jej zbawienne właściwości. Podczas pobytu w domu rodzinnym odkryłam, że nie wzięłam peelingu do twarzy. Czas naglił, a peeling był konieczny. Wybrałam się do kuchni mojej ukochanej mamy i padło na sodę oczyszczoną, spisała się na medal! Skóra była gładka, a zaczerwienienia uspokojone :)


niedziela, 5 stycznia 2014

czekolada na gorąco

Dopadło mnie okropne przeziębienie i jedna z najgorszych tortur. Straciłam głos, nie mówię o zwykłej chrypce! Zamilkłam... nie mogę powiedzieć słowa. W takiej sytuacji nie liczą się żadne postanowienia! Noworoczny plan dietetyczny odsuwam na dalszy tor do czasu aż wydobrzeję ;)

Zdecydowanie potrzebowałam rozweselacza ;)Po krótkim namyśle wybór padł na gorącą czekoladę!



Przepis jest banalnie prosty i zawsze się udaje.

środa, 1 stycznia 2014

noworoczne rozdanie u Siulki

Jakoże odgruzowuję się  z zaległości internetowych, natrafiłam na noworoczne rozdanie u Siulki:)

Pędzel RT Blush Brush jest moim marzeniem od dawna, ale zawsze znajduję coś bardziej pilnego.

Biorę udział 


Noworoczne rozdanie u Siulki

W 2014 życzę Wam wiele

Zasiadłam dziś do kompa i stwierdziłam, że czas najwyższy odkurzyć mój kawałek internetu. Siedzę już tak sobie dobrą godzinę i nadal nic konstruktywnego nie napisałam....dlaczego? Nie wiem jak Wy, ale ja im dłużej czegoś nie robię, tym trudniej mi do tego wrócić. Oczywiście pojawiły się okropne wątpliwości, jednak nie ma co marudzić i napisać coś od siebie.

Zacznijmy od tego, że nie było mnie długo. Żadne to odkrycie, że mam pracę i życie osobiste. Jednak te sprawy wpłynęły na moją czasoprzestrzeń na tyle, że na bloga nie było czasu. Baaa cały internet i inne przyjemności zostały "lekko" zaniedbane. Wprost idealnie moje bolączki opisała Kuna Domowa. Dlatego też koniec tłumaczenia i biczowania. 

W nowym roku przychodzę do Was z nowymi postanowieniami, a jak tylko pozbędę się rozwijającego się przeziębienia i wyśpię się, z nową energią :)

W 2014 roku życzę Wam wiele, ale przede wszystkim tego co Jonathan Carroll swoim czytelnikom: