czwartek, 14 listopada 2013

Essie... opierałam się długo, ale przepadłam z kretesem!



Lakiery Essie nie były mi zupełnie nieznane. Słyszałam o nich tu i tam, przewijają się na łamach internetu od dawna. Jednak zawsze podchodziłam do nich z dużą dozą rezerwy, bo cena, bo  z pewnością przereklamowane, bo na moich paznokciach nic prócz hybrydy się nie utrzyma.

Ale ślepym i głuchym na zachwyty publiki nie można być wiecznie! Żeby nie było, Essie postanowiłam sprezentować mojej mamie. Mama jest moim niedoścignionym paznokciowym wzorem, no dobrze nie tylko paznokciowym, ale o pazurach dziś mowa.

Jej paznokcie scalają się z lakierami, nawet najgorszy chłam utrzymuje się ok 5 dni. Stąd testerka była na uprzywilejowanej pozycji, warto jednak zaznaczyć, że Essie pozostał na jej pazurach 7 dni! Fakt, że końcówki lekko się starły, ale nie stwierdzono odprysków ani innych znacznych ubytków! Zdjęcia brak, bo "Przecież zrobisz następnym razem. Teraz nie mam czasu!" och MAMO!!!

Wciąż nieufna przy najbliższej nadarzającej się okazji wizyty u rodzicielki, postanowiłam sama stać się testerką i obalić mit cudownego lakieru.
W woli wyjaśnienia, jeśli lakier utrzymuje się na moich paznokciach 3 dni, to jestem zachwycona. Bywają przypadki, że wieczorem je pomaluję, a rano zauważam odprysk. Nazwijcie to jak chcecie super tłustą płytką, zbyt miękkimi paznokciami, czy inaczej. Staram się walczyć o nie używając odżywek, jest poprawa, ale za wcześnie na laury.

Ale tutaj o Essie mowa. Kolor aperitif prezentuje się tak:


Jeśli idzie o trwałość.... OMG! Trzymał się 6 dni! po 4 końcówki się lekko wytarły, ale odprysków nie było! I jak tutaj się nie zachwycać?! Jak wytłumaczyć fenomen?

Dodatkowo moje uwielbienie podsyca szeroki pędzelek, dzięki któremu malowanie jest bajką!!

Starałam się opierać, ale już przestaję się oszukiwać.... Essie zdecydowanie zagości znów na moich paznokciach i w koszyku podczas najbliższych zakupów :)


A Wy próbowałyście? Może są inne super trwale lakiery, które polecacie?

2 komentarze:

  1. Jest na mojej liście życzeń. Muszę w końcu nabyć, bo wygląda pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu przygarnąć jakiegoś Essiaka i zmierzyć się z legendą:) Kilkudniowa trwałość kusi:)

    Aperitif świetnie wpisuje się w mój gust. Lubię takie odcienie. Wyglądają kobieco i ożywiają dłonie:)

    OdpowiedzUsuń