poniedziałek, 12 sierpnia 2013

poniedziałkowa motywacja

Oficjalnie wróciłam z wakacyjnych wojaży. Sama nie wiem, czy jestem wypoczęta, ale zdecydowanie wyspałam się.
Tak na marginesie, złamanie pogody sprawiło, że pociągam nosem i pobolewa mnie gardło, ale to nic! Bo otacza mnie urocza cisza i prawie skończony remont ;)

Prawie, bo salon bije po oczach niedomalowanymi ścianami. Na tym etapie bardziej mnie to bawi niż drażni. Kiedyś byłam świadkiem jak moi rodzice poświęcali wolne dni na "odgruzowywanie" mieszkania. W efekcie po urlopie byli jeszcze bardziej wykończeni. Stąd też decyzja, żeby bez żalu porzucić wałki malarskie i wyjechać, zmienić klimat, i podładować baterie.

Odłożone na później obowiązki niestety nie zniknęły :/ Nadal wiszą nade mną. Ale staram się stawić im czoło ze spokojem, bo wiem, że ..... :)





Btw, pewna wiadomość rozbawiła mnie do łez. Podczas wakacyjnych wojaży kontakt z siecią miałam znikomy- w myśl zasady: im mniej informacji, tym większy relaks. Ranek, spędzony z herbatą w dłoni, postanowiłam poświęcić na nadrabianie zaległości internetowych. Natrafiłam na info o wypuszczeniu na rynek  zdrowej Coca -Coli....... hmmmmm to ja się pomyliłam czy oni?!

Nowy produkt nosi nazwę Coca-Cola Life i ma zielone opakowanie, że niby takie zdrowe.... serio?!

Producent twierdzi, że zawiera 60% mniej kalorii niż tradycyjna Cola. Co więcej, jest słodzony stewią  i cukrem, bo zdrowiej.

Osłabiona jestem, tym bardziej, że osobiście znam osoby, który na całą tę farsę by się nabrały! Produkt niedostępny w Polsce, na szczęście!

Miłego poniedziałku!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz