poniedziałek, 15 lipca 2013

poniedziałkowa motywacja

Miniony tydzień upłynął pod znakiem podróży ( piękny Lublin!) i .... sprzątania, czyli remontu ciąg dalszy.

Kuchnia powoli zaczyna przypominać pomieszczenie, w którym będzie można przygotować coś do jedzenia.
Całe szczęście, bo mam niedobór herbaty :/
Ściany są uroczo chałwowe, stół biały, tzn idzie ku dobremu. Jednakże, zostało jeszcze "troszkę do zrobienia".

Poranek przywitał mnie widokiem podobnym do tego:




Mimo nienawiści do sprzątania, zresztą jak to jest, że w wyobraźni porządki są szybkie i mało problematyczne?!
Btw sama sobie ten remoncik wymysliłam... !
Bałagan czas posprzątać.
Czego się nie robi dla zaspokojenia najważniejszej potrzeby!
Jeszcze kilka chwil i będę mogła:




W przerwie od mycia, szorowania, przekładania, przecierania, układania i tym podobnych, uśmiech na moją twarz przywróciło to:





Dziś zdecydowanie lepiej wyglądał będzie mój dom ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz