wtorek, 19 marca 2013

my się zimy nie boimy...rozgrzewającą zupę upichcimy!

Niby nic, a jednak...praca,brak czasu, zimno, praca, brak czasu, spadek energii, zimno, praca, zimno, brak energii, zimno, zimno, zimno.....

Serio! Mam już serdecznie dość zimna, ponurej, szarej aury, lodu na chodnikach, odśnieżania samochodu!

pfff znów zimno! Zdecydowanie nie działa to na mnie pozytywnie! Stąd potrzeba rozgrzewającej zupki ;)
Ale...ale przygotowanie nie może zająć zbyt dużo czasu... bo oczywiście cierpię na chroniczny jego brak.   

......Voila! rozgrzewająca zupka, która właściwie sama się robi, syci, i jest pyszna!




Oryginalny przepis pochodzi z bloga white plate , u mnie lekko zmodyfikowany pod wpływem .... zawartości kuchennych szafek.

              Rozgrzewająca zupa soczewicowo-pomidorowa


ok 100 g zielonej soczewicy
1 średniej wielkości czerwona cebula, pokrojona w piórka
1 puszka pomidorów ( ja oczywiście kupiłam całe pomidory, ale o wiele wygodniejsze w użyciu są te w cząstkach)
1/4 łyżeczki kurkumy
1 łyżeczka nasion kminu, utłuczonych w moździerzu

1 łyżeczka przyprawy "suszone pomidory z ziołami i czosnkiem" ( zakupiona przy okazji jarmarku świątecznego, ale wiem, że można dostać takie w sklepach ze zdrową żywnością)
1 litr wywaru jarzynowego

ok 1 litr wody ( w zależności od ostrości zupy, moja była wyjątkowa ostra ;)
1 papryczka chili, pokrojona w cienkie paseczki
3 łyżki mrożonej pietruszki ( równie dobrze może być świeża, jak kto woli)

1 koncentrat pomidorowy
sól, pieprz do smaku


Wszystkie składniki, oprócz pietruszki, umieścić w garnku i gotować
na małym ogniu ok. 35-45 min, do momentu gdy soczewica będzie miękka.
Oczywiście całość można zmiksować... ale ja zdecydowanie wolę czuć teksturę zupki.

Na koniec dodać pietruszkę.

Podawać ze świeżą bazylią/ pietruszką, jak kto woli :)


enjoy and keep warm! spring will eventually come!

1 komentarz: